To nie kotły trują powietrze, tylko my!

0

wfo00

EKOstrażnicy Ponidzia 2

Sezon grzewczy rozpoczął się na dobre. Szczególnie wieczorami nad naszymi miejscowościami coraz częściej zawisa chmura dymu. Czy to oznacza, że każdy z nas trzyma śmierdzącego i dymiącego potwora w piwnicy własnego domu? Od wielu lat Polacy, obok Bułgarów, oddychają najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE. Rocznie z powodu chorób i powikłań wywołanych przez wdychanie złej jakości powietrza, umiera nad Wisłą ok. 45 tys. osób. Czy coś z tym robimy? A może chociaż się staramy?

Jest wiele osób, które na wszelakie sposoby walczą ze smogiem zimą. To niełatwa bitwa, a nawet walka z wiatrakami, bo przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto skutecznie wpłynie na słabą jakość powietrza w okolicy. Na szczęście nie brakuje także osób, którym nie jest obojętna ochrona środowiska. Dlatego chcemy przedstawić Wam drodzy Czytelnicy, dziś wyjątkowo dwóch EKOstrażników i ich rożne sposoby patrzenia na problem związany z czystością powietrza. Pierwsza osoba to pan Mieczysław, mieszkaniec Owczar, który od wielu lat prowadzi zakład produkujący kotły, a druga to pan Tadeusz. Nie, nie ten od Mickiewicza – ten z Widuchowej koło Buska-Zdroju, który w swym gospodarstwie domowym zwraca uwagę na to jak ogrzewanie domu wpływa na otoczenie. Nic dziwnego, jest świadomym obywatelem, a mieszka przecież w strefie C, gminy uzdrowiskowej.

P1000104
Zaczniemy od użytkownika pieca. Od listopada 2014 roku pan Tadeusz jest szczęśliwym posiadaczem kotła na pellet. Szczęśliwym, bo… no właśnie jest mnóstwo powodów do zadowolenia, o których nam opowiedział, a które teraz my chcielibyśmy przekazać Wam. Wcześniej, przez 10 lat, gospodarz obsługiwał kocioł z podajnikiem na ekogroszek. Bardzo chwalił sobie to rozwiązanie, ale jak sam podkreśla ten pelletowy jest dużo wygodniejszy. Na początku musimy zatem zaznaczyć, że piec naszego EKOstrażnika ma już… kilkanaście lat, a jedynie poprzez wymianę pewnych jego elementów dostosował go na potrzeby spalania pelletu.
Piec który zakupiłem przed kilkunastoma laty to uniwersalne urządzenie. Służyło mi wiele lat i pewnie jeszcze posłuży. Jednak dzięki zamontowaniu palnika, nowego modułu sterowniczego PID i jeszcze kilku innym drobnym zmianom teraz mogę palić w nim pelletemmówi nam pan Tadeusz.
Jak podkreśla gospodarz niewątpliwą zaletą tego kotła jest jego samodzielne rozpalanie i wygaszanie. –Nawet przy chwilowym braku elektryczności, nie muszę pędzić do kotłowni i sprawdzać czy wygasło w piecu. Nawet jeśli tak się stało, to gdy tylko temperatura w domu spadnie, piec po dostarczeniu prądu na nowo się rozpali bardzo szybko tłumaczy. To jest ta przewaga, której nie mają piece z podajnikiem na ekogroszek. Nawet po zamontowaniu w nich palnika, zabiera to dużo czasu.
Jak się jednak okazuje, o właściwą temperaturę w domu, dba nie pan Tadeusz, a jego żona Małgorzata. Jej zadanie polega na ustawieniu temperatury na sterowniku pokojowym. I w zasadzie tu jej rola się kończy, bo więcej robić już nie trzeba. Sterownik daje sygnał do pieca, czy ten powinien grzać, czy temperatura jest na tyle wysoka, aby mógł oszczędzić materiał grzewczy.
P1000093
Latem piec nie działa, bo ciepłą wodę użytkową podgrzewają solary. – Rzadko zdarza się, żebym musiał włączać piec specjalnie na potrzeby wody, szczególnie teraz, gdy dzieci nie mieszkają już z nami. Nawet jeśli jednak się tak stanie, to cenię sobie tę zaletę mojego pieca. Nie muszę podkładać podpałki, ognia, a jedynie ustawiam sterownik, który rozpala w piecu za mnie i bardzo szybko podgrzewa wodę mówi nasz EKOstrażnik.
Przy dobrze dobranym i nieprzewymiarowanym piecu, nie spala on dużo pelletu zapewniając ciepło. W przypadku mieszkańca Widuchowej na dom o metrażu 131 m2 rocznie spalane jest 4,5 tony surowca.
Jakie są jeszcze zalety pieca na pellet? Z pewnością czystość kotłowni. Piec nie zostawia sadzi i elementów smolistych, a pozostałość po wypaleniu materiału grzewczego idealnie nadaje się jako nawóz dla roślin. Samo czyszczenie pieca też jest łatwiejsze i trwa niedługo. Piec pana Tadeusza, mimo iż swoje już przeżył, po małych przeróbkach jest niezwykle wydajny i ekologiczny. Odpowiada za to palnik, w którym spalany jest surowiec. Sposób podawania pelletu, dobrze ustawiony kocioł (nie przy najniższej możliwej temperaturze) i odpowiedni dopływ powietrza sprawiają, że materiał jest dobrze wypalany i w efekcie kocioł ma niską emisję CO2. Zapytany o to nasz ekspert zapewnia, że takie użytkowanie kotła, nawet iż nie jest on piecem piątej klasy sprawia, że spełnia on europejskie normy emisyjne.
P1000095
Pellet jest dużo tańszy niż np. węgiel, czy ekogroszek. Kosztuje ok. 650 zł (w zależności od tego, w którym miesiącu jest kupowany), jednak jego spalanie jest o ok. 20-25% większe. Jednak na składowanie surowca potrzeba sporo miejsca. Najlepsza ku temu jest zadaszona wiata, a najlepiej pomieszczenie o niskiej wilgotności.
Nasz EKOstrażnik posiada zmodyfikowany przed kilkoma laty piec, który dzięki swoim właściwościom jest efektywny i niskoemisyjny. 1 października 2017 r. weszło jednak w życie Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe. Po zmianach w przepisach nie wolno będzie już stosować przy produkcji kotła dodatkowego rusztu do spalania, jakim jest ruszt awaryjny. Zatem kotły może i będą mniej uniwersalne, ale za to ich emisja będzie jeszcze niższa. Do kotłów wyprodukowanych, a niewprowadzonych do obrotu, czy użytkowania przed tą datą przepisy stosowane będą od 1 lipca 2018 r.
I tu najwyższa pora, aby przedstawić drugiego EKOstrażnika – pana Mieczysława. Z pewnością niejeden mieszkaniec Ponidzia zna tę postać, a i w województwie ma on posłuch bowiem jest radnym sejmiku wojewódzkiego. Ze względu na to czym zajmuje się na co dzień, nie jest mu obcy Dokument wprowadza rygorystyczne normy emisyjne dla domowych kotłów węglowych, co wiąże się z tym, że od 2018 r. na polskim rynku będą sprzedawane oraz dopuszczone do montażu wyłącznie kotły o najlepszych standardach emisyjnych – tzw. kotły piątej klasy. Ma to przyczynić się do walki z niską emisją.
Trzeba tutaj zauważyć, że to prawo jest nie do końca przemyślane. W wielu krajach Unii Europejskiej wciąż nie ma tak wyśrubowanych norm jak w Polsce. Nawet prawo europejskie jest mniej rygorystyczne w tej kwestii tłumaczy pan Mieczysław. – Efekt będzie taki, że przedsiębiorcy w kraju owszem zaprzestaną produkcji i montażu kotłów tradycyjnych, ale na rynek wejdą te wyprodukowane w innych krajach. Bardziej zamożni mieszkańcy być może pozwolą sobie na zakup kotłów piątej klasy, a co z tymi, którzy mają mniej pieniędzy? pyta pan Mieczysław. Na sesjach i komisjach sejmiku, często poruszany jest ten problem. A zaraz obok pojawia się temat segregacji śmieci. Zapytacie pewnie co ma piernik do wiatraka… A no ma! Może trudno sobie to niektórym wyobrazić, ale w domach jednorodzinnych, mimo ogromnych zmian jakie poczyniono w kierunku odbioru odpadów, te wciąż są spalane w piecach. Oprócz niewystarczającej edukacji, powodem jest… bieda. Szczególnie w momentach drastycznie zwiększanych cen węgla, najuboższe rodziny nie zawsze jest stać na zakup wystarczającej ilości opału. – Którą z takich rodzin będzie stać na zakup nowego kotła? W przypadku przymusu kupienia nowego pieca, to normalne, że będą sięgać po najtańsze rozwiązania mówi radny sejmiku.
Są jeszcze dofinansowania do wymiany kotłów. Mieszkańcy mogą ubiegać się o nie np. w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, przy zakupie dobrej jakości kotła. Jednak wciąż jest to rozwiązanie dla tych, bardziej zamożnych, którzy są w stanie zainwestować nieco więcej, aby móc żyć w zgodzie z naturą (piec piątej klasy kosztuje ok. 12 tysięcy złotych). W takim przypadku oczywiście warto rozważyć to rozwiązanie, bo przecież nikomu nie jest obojętne własne zdrowie i zdrowie rodziny, a i zawsze miło trochę zaoszczędzić. W kwestii mniej zamożnych rodzin w kontekście ochrony powietrza przed smogiem jest jednak jeszcze wiele do zrobienia…

Kolejne wydanie poświęcimy na przedstawienie pieca pozyskującego ciepło z ekogroszku. Przedstawimy kolejną osobę, która zdecydowała się na takie rozwiązanie. Opowiemy też o jego wadach i zaletach. I najważniejsze – odpowiemy m.in. na pytania, czy ekogroszek rzeczywiście jest eko? A rozwiązanie w dobie drożejącego na potęgę węgla… Odpowiedzi na te i inne pytania, już za tydzień.
Mieczysław_Sas


Okiem eksperta:

Mieczysław Sas, właściciel firmy produkującej kotły od prawie 40 lat
Nowoczesne kotły produkowane na przestrzeni kilku ostatnich lat, zwykle wyposażone są w elektroniczny sterownik, kontrolujący proces spalania i wielostopniowy układ podawania powietrza. Taki zestaw w połączeniu z dobrej jakości paliwem stałym jest w stanie spełnić rygorystyczne normy emisyjne dla domowych kotłów.

 

Publikacja w ramach zadania pn. „EKOstrażnicy Ponidzia 2 – kampania informacyjno – edukacyjna aktywizująca społeczeństwo do ekorozwoju poprzez promowanie dobrych praktyk z zakresu działań i postaw proekologicznych mieszkańców gmin z terenu Ponidzia” dofinansowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach.

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com