„Szanuję swoich rywali”

0

Waldemar Sikora czerwony krawat – przedwyborcza rozmowa z Waldemarem Sikorą, burmistrzem Miasta i Gminy Busko-Zdrój, kandydatem do tego urzędu z ramienia Porozumienia Samorządowego Busko-Zdrój.

Joanna Strączek: Panie Burmistrzu – do trzech razy sztuka… Będzie druga tura?

Waldemar Sikora: Tego nie wiem i myślę, że na tę chwilę nikt tego nie wie. Wszyscy moi konkurenci mają mocne atuty i wierne grono wyborców. Szanuję swoich rywali i doceniam ich zalety, ale myślę, że decydujące będą ostatnie dni kampanii, niemniej jednak głęboko wierzę, że mieszkańcy dostrzegają doświadczenie i ogrom zrealizowanych inwestycji.

J.S. Kończy się druga kadencja… 8 lat na stanowisku gospodarza gminy to sporo czasu. Nie jest pan zmęczony?

W.S. Absolutnie nie czuję się zmęczony. Efekty pracy dają mi ogromną satysfakcję, która z kolei przekłada się na siłę do dalszych działań. Realizowane inwestycje, zmieniające się miasto i wsie – to wszystko jest dla mnie powodem do radości i daje motywację do kontynuowania tego, co rozpocząłem dla dobra mieszkańców.

J.S. Co było pańskim priorytetem, gdy w roku 2014 ubiegał się pan o reelekcję?

W.S. Mój program wyborczy oscylował głównie wokół działań finalizujących rozpoczęte zadania inwestycyjne. Mam tu na myśli przede wszystkim program rewitalizacji z Aleją Mickiewicza, Placem Zwycięstwa, halą targową, ulicami, drogami i wieloma drobniejszymi inwestycjami, które toczyły się na terenie całej gminy Busko-Zdrój. Duży nacisk kładłem także na efektywne aplikowanie o kolejne środki finansowe z zewnątrz. Dziś z satysfakcją stwierdzić mogę, że priorytety zostały osiągnięte. Rozpoczęte prace zakończyliśmy, pozyskaliśmy także maksimum możliwych dotacji na nowe inwestycje.

J.S. A więc sukces. A porażka? Czy było coś, co nie do końca się udało?

W.S. To chyba nie do końca można nazwać porażką, ale stworzyło to pewne trudności. Mam tu na myśli zmiany uwarunkowań na rynku usług budowlanych. Brakuje wykonawców, a ceny rosną w zastraszającym tempie. Potrafią nawet wzrosnąć o 50%. Ponadto zmieniły się zasady w zakresie pozyskiwania unijnych dotacji, co także przysporzyło trochę trudności, ale daliśmy radę, do czego z pewnością przyczynili się kompetentni pracownicy naszego urzędu.

J.S. Panie burmistrzu, pańscy oponenci zasypują portale społecznościowe informacjami o rzekomym katastrofalnym zadłużeniu gminy i zaciąganiu kolejnych kredytów, które w ich ocenie pogrążą Busko-Zdrój na długie lata. Jak jest naprawdę?

W.S. Są to kłamstwa wynikające przede wszystkim z braku wiedzy i chęci zaszkodzenia konkurencji. Zadłużenie gminy Busko-Zdrój na ten moment stanowi jedynie 2% dochodów gminy, a konkretnie wynosi 2 miliony 800 tysięcy złotych przy rocznych dochodach budżetu gminy ponad 146 milionów złotych.

J.S. A co z tym kredytem? Macie takie plany?

W.S. Tak. Rzeczywiście zamierzamy zaciągnąć kredyt w wysokości 14 milionów złotych. Na razie jesteśmy na etapie przetargów. Pieniądze, o których mówimy zostaną przeznaczone na zadania związane z rewitalizacją. Na budowę ulicy łączącej ul Kardynała Wyszyńskiego z ul. Kazimierza Wielkiego, na budowę mieszkań socjalnych, na rewitalizację uzdrowiskowej części miasta z ulicą Rzewuskiego i terenami za sanatorium Rafał. Ponadto także na rozbudowę szkoły podstawowej nr 2, na rozbudowę stadionu sportowego i przebudowę ul. Dygasińskiego. Nie da się tak rozległych inwestycji wykonać tylko i wyłącznie z budżetu gminy. Jednakże, kredyt ten w żaden sposób nie zachwieje gminnymi finansami. Tego mieszkańcy mogą być pewni.

J.S. Panie burmistrzu, rozmawiając z mieszkańcami podbuskich sołectw usłyszałam kiedyś stwierdzenie „wreszcie mamy burmistrza, który jest nie tylko dla miasta, ale także dla wsi”. Czy rzeczywiście, gmina zainwestowała spore środki w rozwój tych miejscowości?

W.S. Od pierwszej kadencji starałem się sprawiedliwie dzielić nakłady finansowe pomiędzy miasto i wsie. Zrównoważony rozwój na terenach miejskich i wiejskich według potrzeb był jednym z ważniejszych celów, do którego zmierzałem. W rozeznaniu tych potrzeb pomagają cykliczne spotkania z mieszkańcami, którzy sygnalizują co jest najbardziej oczekiwane, czego ludziom jest najbardziej brak. Te spotkania zaowocowały już wieloma konkretnymi inwestycjami. Powstały świetlice, place rekreacji, przebudowano drogi i chodniki, oświetlane przez nowe lampy uliczne. Pomógł w tym z pewnością budżet obywatelski i fundusz sołecki, ale nie bez znaczenia jest także stale rosnąca aktywność społeczna. Mieszkańcy wiedzą czego chcą, mają bardzo ciekawe pomysły, rodzi się mnóstwo inicjatyw oddolnych, co mnie osobiście bardzo cieszy i motywuje do dalszej pracy na rzecz społeczeństwa.

J.S. Zróbmy małą symulację, Jest 22 października. Wyniki wyborów są jednoznaczne – wygrywa pan w I turze. Co robi pan dla gminy w pierwszym rzędzie? Czego dotyczyć będą pańskie pierwsze decyzje?

W.S. Wolałbym poczekać z tym na wynik wyborów, ale skoro padło takie pytanie… Jeśli po raz kolejny otrzymam od wyborców kredyt zaufania to swoją pracę rozpocznę od jak najszybszego wyłonienia wykonawców największych, zaplanowanych inwestycji: tężni, ul. 1 Maja, modernizacji starego parku zdrojowego , rozbudowy skyte parku, Centrum Aktywności Społecznej przy ul. Bocznej, rozbudowy Galerii „Zielona”. Te zadania mają największe znaczenie w całym programie rewitalizacji, ale istotny jest także montaż instalacji fotowoltaicznych na budynkach mieszkańców i wyłonienie wykonawcy tego zadania. W dalszym ciągu będziemy także udoskonalać pracę urzędu gminy i podległych mu jednostek, by jeszcze lepiej służyły mieszkańcom i dbały o infrastrukturę, której z roku na rok przybywa.

J.S. A cel nadrzędny?

W.S. Celem najważniejszym są te inwestycje, na które otrzymaliśmy już dofinansowanie z zewnątrz. One muszą wkroczyć w fazę realizacji.

J.S. O czym marzy burmistrz Miasta i Gminy Busko-Zdrój?

W.S. Marzeń mam całkiem sporo, ale największe dotyczy przemiany naszego miasta w „kurort marzeń”. To takie miejsce, gdzie kuracjusze, turyści i mieszkańcy będą mogli poprawić stan swojego zdrowia, poddać się zabiegom rehabilitacji, odpocząć, zrelaksować i „naładować akumulatory”, a wszystko to w pięknych okolicznościach przyrody, w zieleni, w cichym otoczeniu, w takiej swoistej oazie spokoju, z której łatwo i szybko będzie można skomunikować się z centrum miasta.

J.S. Czy to prawda, że w nadchodzących wyborach poparcie otrzymał pan od Prawa i Sprawiedliwości?

W.S. Tak. To prawda i mile mnie to zaskoczyło, tym bardziej, że nie zabiegałem o jakiekolwiek poparcia. Dla mnie osobiście oznacza to także poparcie dla całości moich działań i zadań, które realizuję, za co serdecznie dziękuję.

J.S. A co z Polskim Stronnictwem Ludowym? Też poparli?

W.S. Oficjalnie nie otrzymałem poparcia od PSL, ale wiem, że mnie popierają w kuluarach, za co również dziękuję. Jest to dla mnie dodatkową motywacją do działania.

J.S. Panie burmistrzu, pytanie na zakończenie rozmowy. Kampania powoli dobiega końca. Była wyjątkowo krótka, ale niezwykle intensywna. Jak pan ją ocenia? Czy wszyscy grali fair?

W.S. Kampania rzeczywiście była krótka, szybka i emocjonująca. Doszło w jej trakcie do pewnych zgrzytów z innymi komitetami. Z pewnością zagrały emocje, pojawiła się kłamstwa i negatywna krytyka, a niektórzy próbowali rościć sobie prawa do nieswoich osiągnięć i przypisywać sukcesy Stowarzyszenia Porozumienie Samorządowe Busko-Zdrój. Zabrakło też dyskusji nad programami kandydatów i wszyscy skupili się na tym, jak skompromitować moją osobę. Jednakże, mam nadzieję, że wyborcy mają tego świadomość.

Kończąc, chciałbym serdecznie podziękować mieszkańcom za okazywane wsparcie, za każde miłe słowo, również za konstruktywną krytykę, która bywa bardzo pomocna. Niezależnie od Państwa decyzji i przekonań politycznych zachęcam gorąco do udziału w wyborach i wierzę, że potrafią państwo właściwie wybrać.

Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com