Śladami bohaterów spod Monte Cassino

0

W ramach zadania HARCERSKA WYPRAWA PAMIĘCI NA MONTE CASSINO, buscy harcerze postanowili poszerzyć i rozpowszechnić swoją wiedzę na temat bitwy pod Monte Cassino, która odbyła się w 1944 roku.

Nie wiedzieliśmy od czego zacząć nasze poszukiwania i przez moment mieliśmy  dylemat czy sprostamy takiemu wyzwaniu.  Tak naprawdę nie brakuje informacji na temat  bitwy, ale dostęp do wiedzy dotyczącej samych bohaterów już nie jest taki oczywisty.

20190302_132139

Nasze poszukiwania rozpoczęliśmy od prześledzenia w Internecie listy poległych w bitwie. Bardzo byliśmy zdziwieni, kiedy okazało się, że wśród walczących i poległych znalazło się pięciu żołnierzy z ówczesnego powiatu stopnickiego: Stanisław Banaś z Tucząp, Bolesław Janus z Tucząp, Antoni Nowacki z Szańca, Stefan Adamczyk z Baranowa i Stanisław Mikuśkiewicz z Potoka. Krok po kroczku udało nam się dotrzeć do 3 spośród 5 żołnierzy, którzy przeszli cały szlak bojowy, rozmowy z bliskimi  zmusiły nas do głębszych refleksji.

Bohaterami walczącymi pod Monte Cassino byli przeważnie młodzi ludzie, często znani tylko z nazwiska. Ich najbliższe rodziny dziś już nie żyją,  a dalsze niewiele potrafią powiedzieć o swoich przodkach.

Jakże byliśmy zdumieni, gdy okazało się, że w Kątach Nowych mieszka wnuczka Stanisława Banasia, pani Barbara Janik, która przybliżyła nam sylwetkę swojego dziadka. Udostępniła nam również oryginalne dokumenty, pamiątki po nim, a przede wszystkim wspomnienia, które zrobiły na nas ogromne wrażenie.

Pan Stanisław Banaś jest jednym z bohaterów bitwy pod Monte Cassino, któremu udało się powrócić do domu, do Ojczyzny. Urodził się 14 stycznia 1906 r. we wsi Solec Stary w powiecie staszowskim. Wychowywał się w bardzo licznej rodzinie. Skończył 3 lata szkoły podstawowej. Jego służba wojskowa rozpoczęła się w 1927 roku. Służył w 20 pułku ułanów w Rzeszowie. Należał również do Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici” w Solcu i do Stronnictwa Ludowego w Żernikach Dolnych w powiecie buskim. Tam też założył swoją rodzinę. Z jednostką wojskową pod dowództwem gen. Władysława Andersa odbył wędrówkę na Bliski Wschód: najpierw do Iraku, potem do Palestyny, Egiptu i pod Tobruk. Brał również udział w bitwie pod Monte Cassino. W trakcie boju został kontuzjowany i ranny. W 1947 roku powrócił do Polski i zastał zniszczone gospodarstwo. Został sam z dwojgiem małych dzieci, z których jedno było niepełnosprawne. Raz na tydzień musiał stawiać się na posterunek milicji na kontrolę.

20190302_125844

Za liczne bitwy został odznaczony: za waleczność otrzymał bojowy Krzyż Brązowy z Mieczami, kilkakrotnie był wyróżniony w rozkazach Dowództwa Korpusu Wojska Polskiego, otrzymał wyróżnienie za waleczność oraz  angielskie odznaczenia bojowe. Należał do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, do Zarządu Koła w Gromadzkiej Radzie Narodowej Kargów.

Według relacji jego wnuczki pani Barbary Janik, pan Stanisław był  bardzo otwartym człowiekiem i często opowiadał o swoich wojennych doświadczeniach. Chciał, aby jego odznaczenia były pamiątką dla wnuków. Jednak tak się nie stało. Podczas pogrzebu zostały przypięte do munduru i zapomniano je zdjąć. Zostały z nim na wieczność.

W Szańcu, dzięki uprzejmości radnego  pana Artura Prędkiego i krewnego Antoniego Nowackiego, plutonowego 5 Pułku Artylerii Lekkiej, Pana Grzegorza Kołosińskiego pozyskaliśmy informacje na temat kolejnego bohatera spod Monte Cassino.

Pan Antoni Nowacki urodził się 30 maja 1908 r. w Szańcu. 15 września 1941 r. wstąpił do Sił Polskich w ZSRR. Przekroczył granicę radziecko – irańską i dostał się pod dowództwo brytyjskie. Służył na Środkowym Wschodzie i we Włoszech. Wziął udział w kampanii włoskiej w okresie od 15.02.1944 r. do 27.03.1944 r, Został zabity w czasie akcji. Uhonorowany był licznymi medalami i odznaczeniami polskimi i brytyjskimi. Wśród polskich znalazły się: Krzyż Walecznych i Medal Dywizyjny, a wśród brytyjskich: Gwiazda 1939/1945, Gwiazda Włoch i Medal za Obronę.

Swoją żołnierską tułaczkę rozpoczął 1.09.1939 r. w Dougawpis, następnie przez Murmańsk, Tatiszczew, Irak, Kirkuk, Palestynę, Syrię i przez Morze Jońskie dotarł do Taranto.

20190302_153848

Harcerze w muzeum w Szańcu

W swoich pamiętnikach pisał  o ogromnej tęsknocie za domem i rodziną, która towarzyszyła mu cały czas podczas kilkuletnich zmagań wojennych. Praktycznie cały pamiętnik jest zapisany życzeniami adresowanymi do swojej żony Reginy i dwójki dzieci: Fredzi i małego Mietusia, których musiał zostawić. Bardzo za nimi tęsknił i z każdego miejsca, w którym był, pisał do nich w pamiętniku. Był wielkim patriotą i  bardzo, bardzo  brakowało mu Polski – swojej wyśnionej i opisywanej Ojczyzny.

Uzyskaliśmy również informacje na temat Bolesława Janusa, który walczył pod dowództwem gen. Władysława Andersa w II Korpusie Polskim,  a dokładnie w Piątej Kresowej Dywizji Piechoty, którą dowodził Nikodem Sulik.

Pan Bolesław urodził się 31.05.1911 r. w Stopnicy. Do armii polskiej trafił w czasie sierpniowego poboru w 1939 r. W domu w Tuczępach zostawił półroczną córkę Janinę i żonę Zofię. Brał udział w słynnej bitwie pod Monte Cassino, gdzie zginął 14 maja 1944 r. – cztery dni przed zdobyciem niemieckiej twierdzy. Miał 33 lata. Jak opowiedział jeden z uczestników bitwy, który ją przeżył, zginął on uderzony odłamkiem skały. Wszystkich informacji na temat poległego bohatera udzieliła nam jego wnuczka – pani Wioletta Kaczmarek.

W Strożyskach ks. Marek Wesołowski podzielił się z nami informacjami na temat bitwy o Monte Cassino. Podkreślił istotną rolę duchownych i ich wsparcie podczas walk.  To oni dodawali żołnierzom otuchy, a modlitwa dawała im siłę i ukojenie.

20190304_193813

Rozmowa z ks. Markiem Wesołowskim

Bezcennym źródłem wiedzy na temat Monte Cassino okazał się pan Robert Matusik – nauczyciel historii i członek grupy rekonstrukcyjnej „Żuawi Śmierci”.
Wszystkim wymienionym osobom z całego serca dziękujemy.

Do zwycięstwa na Monte Cassino poprowadził Polaków gen. Władysław Anders.

Generał Władysław Anders z córką Anną Marią Anders

Generał Władysław Anders z córką Anną Marią Anders

18 maja 1944 r. żołnierze II Korpusu pod dowództwem gen. Władysława Andersa zatknęli biało – czerwoną flagę na ruinach klasztoru. To moment, którego nie można zapomnieć.

 Do bitwy o Monte Cassino można porównać tylko rzezie pod Verdun i Ypres z czasów I wojny światowej, czy najcięższe walki II wojny światowej na froncie wschodnim. Była to najkrwawsza walka zachodnich aliantów z niemieckim Wermachtem. Oddziały 2 Korpusu Polskiego zdobyły ruiny Klasztoru Benedyktynów. W czasie walk zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych.

 

20190304_194000

 „Jak widziałem tę polską flagę na Monte Cassino, pomyślałem sobie jedynie – nie Anglicy, nie Amerykanie, ale my Polacy zdobyliśmy to wzgórze” – wspominał uczestnik zwycięskiej bitwy Adam Zwierzyński.

Celem Związku Harcerstwa Polskiego jest między innymi budowanie obywatelskiej świadomości oraz kształtowanie postaw patriotyzmu. Reprezentując swoje środowiska na przeróżnych uroczystościach takie właśnie wartości w sobie kształtujemy i mocno pielęgnujemy. Jednak kiedy w 2014 roku mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w 70 Rocznicy Bitwy  o Monte Cassino przeżyliśmy moc niezapomnianych wzruszeń i byliśmy wyjątkowo dumni, że jesteśmy Polakami.

Opiekun niedźwiedzia Wojtka

Pamiątkowe zdjęcie z uroczystości 70. rocznicy bitwy o Monte Cassino. Wśród uczestników pan Józef Możdzeń – opiekun niedźwiedzia Wojtka

Wśród bohaterów, z którymi mogliśmy się spotkać i porozmawiać był między innymi opiekun słynnego niedźwiedzia szeregowego Wojtka, Pan Józef Możdżeń.

Udostępnij.

Dodaj komentarz