Ta „praca” to ich życie. Rodziny zastępcze w praktyce

0

– Rodziną zastępczą jesteśmy od 2016 roku. Kiedy podejmowaliśmy taką decyzję tak naprawdę nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego co nas czeka. Jednak pomimo trudności, problemów i ogromu pracy, nie zmieniłabym swojej decyzji. Każdy dzień przynosi nam wiele radości i satysfakcji, kiedy widzimy jak zmieniają się dzieci, które do nas trafiły – mówi pani Halina.

Zgodnie z przepisami, od stycznia 2020 roku, w placówkach opiekuńczo-wychowawczych nie będą mogły przebywać dzieci w wieku poniżej 10 lat, co więcej od nowego roku w domach dziecka nie będzie można umieszczać więcej niż 14 wychowanków. Celem ustawy jest wsparcie rozwoju form pieczy zastępczej i przejście od opieki instytucjonalnej do rodzinnej. Kierunek właściwy. Bez wątpienia miejsce dziecka jest w rodzinie, jeśli nie biologicznej to adopcyjnej lub zastępczej.

Niestety problemem jest to, że w Polsce rodzin zastępczych wciąż brakuje. Dlaczego? Ponieważ stworzyć dom dziecku, które w swoim rozpoczynającym się dopiero życiu doświadczyło traumy i podporządkować mu swoje dotychczasowe życie, nie jest sprawą prostą. Rodzice zastępczy karmią, uczą i wychowują dopóki sytuacja prawna dzieci się nie wyjaśni, czyli nie znajdzie się ktoś kto będzie chciał je na całe życie. Do rodzin zastępczych trafiają dzieci bite, molestowane, niepełnosprawne, obarczone chorobami, często społecznie wycofane. Dzieci, które rozpaczliwie wołają o pomoc. Zachowują się różnie, boją się, buntują, płaczą, krzyczą.

Są jednak ludzie, którzy trud ten podejmują, tak jak pani Halina i jej mąż. – Kilka lat temu u mojego męża zdiagnozowano nowotwór złośliwy żołądka. Obiecaliśmy sobie wtedy, że jak wyzdrowieje to zrobimy coś dobrego. Tak to się właściwie zaczęło. Kiedy mąż wyzdrowiał, podjęliśmy decyzję, że weźmiemy do siebie dzieci, które potrzebują opieki i wsparcia. Damy im dom, chociaż na jakiś czas. I tak, w 2016 roku, zostaliśmy rodziną zastępczą niezawodową – mówi pani Halina. – Najtrudniejsze nie były dla nas formalności, które wiązały się z tą decyzją ale oczekiwanie na dzieci – dodaje.

W 2016 roku do domu pani Haliny i jej męża trafiły trzy dziewczynki. Zostały w nim 1,5 roku. Kilka miesięcy temu wróciły do swoich biologicznych rodziców. Cały czas jednak kontaktują się z panią Haliną. Dzwonią, opowiadają o swoich problemach. Obecnie pod jej opieką jest dwójka rodzeństwa – 7-letnia dziewczynka i 9-letni chłopczyk, oprócz nich jest jeszcze Alanek. Chłopiec trafił do rodziny zastępczej kiedy miał 8 miesięcy. Miał zostać 1,5 miesiąca, został dłużej.

– Kiedy postanowiliśmy, że będziemy pełnić funkcję rodziny zastępczej niezawodowej tak naprawdę nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego co nas czeka. Codziennie mierzymy się z problemami. Często, tak naprawdę, nikt wcześniej nie troszczył się o te dzieci, o ich edukację czy wychowanie. Dlatego też wymagają dużo pracy, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jednak ta praca każdego dnia daje nam radość. Najwięcej satysfakcji mamy wtedy, kiedy widzimy u nich postępy. Kiedy widzimy jak się otwierają, jak czują, że są otoczone opieką – mówi pani Halina.

Rodziny zastepcze - fot. AR

Rodziny zastepcze – fot. AR

W powiecie buskim obecnie funkcjonują 33 rodziny zastępcze, w tym 14 spokrewnionych, 16 niezawodowych i 3 zawodowe. Przebywa w nich 49 dzieci. – Pierwszy krok na drodze do utworzenia rodziny zastępczej to obowiązkowe przygotowania kandydatów nazywane kwalifikacją. Składają się na nią: badania psychologiczne i wywiad środowiskowy. Osoby, które chcą tworzyć rodziną zastępczą muszą także przede wszystkim ukończyć szkolenie organizowane przez tutejszy PCPR, które składa się z dziesięciu spotkań – mówi Andrzej Smulczyński, dyrektor PCPR w Busku Zdroju.

Pełnienie funkcji rodziny zastępczej może być powierzone osobom, które m.in. nie są i nie były pozbawione władzy rodzicielskiej, a także władza rodzicielska nie jest im ograniczona ani zawieszona, zapewnią odpowiednie warunki bytowe i mieszkaniowe dziecku, nie były skazane prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo i co najmniej jedna osoba tworząca tę rodzinę posiada stałe źródło dochodów.

Rodzinie zastępczej, na każde dziecko, przysługuje świadczenie na pokrycie kosztów jego utrzymania. Nie mniej niż 694 zł miesięcznie w przypadku umieszczonego w rodzinie zastępczej spokrewnionej. Natomiast nie mniej niż 1052 zł miesięcznie w przypadku dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej zawodowej, rodzinie zastępczej niezawodowej. Na dziecko legitymujące się orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności przysługuje dodatek nie niższy niż kwota 211 zł miesięcznie. Świadczenia te przysługują również po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności, jeżeli kontynuuje naukę i nadal przebywa w tej rodzinie zastępczej. Rodzinie zastępczej na każde umieszczone dziecko do ukończenia 18. roku życia przysługuje także dodatek wychowawczy w wysokości 500 zł. Natomiast rodzinie zastępczej zawodowej przysługuje także wynagrodzenie nie niższe niż kwota 2000 zł miesięcznie.

W przypadku gdy w rodzinie zastępczej zawodowej lub niezawodowej przebywa więcej niż trójka dzieci, na wniosek takiej rodziny zatrudnia się osobę do pomocy przy sprawowaniu opieki nad dziećmi i przy pracach gospodarskich. Ponadto rodzina zastępcza zawodowa, w której umieszczono powyżej trójki dzieci otrzymuje również wsparcie finansowe na utrzymanie lokalu mieszkaniowego.

W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Busku-Zdroju zatrudnionych jest dwóch koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej. Jednym z nich jest pani Justyna Zięba. – Wsparciem koordynatora objęte są wszystkie rodziny zastępcze. PCPR posiada także dwóch wykwalifikowanych trenerów do prowadzenia szkolenia PRIDE – Rodzinna Opieka Zastępcza – mówi.

Pomimo wsparcia rodzin zastępczych brakuje, nie tylko w naszym regionie ale w całym kraju.

Udostępnij.

Dodaj komentarz