Podniebna przygoda na całe życie

0

Ślimaki i żółwie noszą swoje domy na plecach , natomiast ludzie, tacy zwykli, domy budują. Celowo podkreślam zwykli, bowiem miałam okazję porozmawiać z dwójką nietuzinkowych osób–  z niemieckim małżeństwem, którego dom to… motolotnia. Za dnia latają, a przed zmierzchem lądują na mniejszych i większych lotniskach, by rankiem znów wzbić się w powietrze. W połowie maja „przywiało” ich na Ponidzie.

Andreas Zmuda i Doreen Kroeber przed sześcioma laty (w lipcu 2012 roku) rozpoczęli niesamowitą przygodę, której końca nie widać, a przynajmniej tak twierdzą, bowiem chcą na motolotni oblecieć cały świat. Odwiedzając każdy kontynent. Próbując tym samym pobić rekord Guinnessa w locie maszyną typu open microlight. Ich życiowa podróż rozpoczęła się gdy poznali się… w amazońskiej dżungli.

lotniarze areoklub Pińczów (1)

On jest po pięćdziesiątce, ona zbliża się do czterdziestki. Andreas jest trochę samotnikiem, podróżnikiem, przewodnikiem (z polskimi korzeniami – jego dziadkowie pochodzili z Polski), natomiast Doreen zrezygnowała z bardzo dobrze płatnej pracy na niemieckim lotnisku, aby odkrywać świat. -Zaczęło się od krótkich wakacji i lotów po USA. Potem otworzyliśmy i wypiliśmy chyba zbyt dużo butelek wina, bo Doreen stwierdziła, że chciałaby zobaczyć gdzie wcześniej mieszkałem – Kolumbię, Ekwador, Belize, a później jeszcze słonie w Afryce. Powiedziałem, „okey, nie ma sprawy”. Żartowałem. Ona nie – wspomina Andreas. Potem rzeczywiście wyruszyli, zwiedzając koleje zakątki Ameryki Środkowej i Południowej. Przyszedł czas i na Europę – z Belgii polecieli zwiedzać Skandynawię, a teraz wracają na południową część.

lotniarze areoklub Pińczów (2)

Pińczów jest tylko przystankiem w drodze z Warszawy do Czech. A Polska już 46 krajem.

lotniarze areoklub Pińczów (3)

Zapytani, co najbardziej podoba im się w Polsce i na Ponidziu – odpowiadają, że…więcej czytaj w papierowym wydaniu Tygodnika Ponidzia (nr 21)

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Powered by themekiller.com