Plac Targowy

0

Plac Targowy – Plac Targowy to relikt handlowych tradycji Buska. Miasta o średniowiecznej metryce (a takim jest także Busko), miały w wielu wypadkach dwa place targowe. Jeden- główny – to rynek, czyli centralnie położony plac, który pełnił wieloraką, także handlową rolę, drugi – położony z boku od rynku – spełniał rolę pomocniczą, niekiedy o wąskiej specjalizacji, np. solny, bydlęcy, zbożowy, wapienny itp. Busko jako stary ośrodek hodowli bydła i koni, musiał wyodrębnić specjalny plac do handlu zwierzętami hodowlanymi. Rynek się do tego nie nadawał, gdyż duże zwierzęta potrzebowały większej przestrzeni handlowej. Targowicę zwierzęcą zorganizowano więc na placu leżącym na południowy-wschód od rynku. Z czasem została wybrukowana kocimi łbami kamieniem skotnickim. Plac był obszerniejszy aniżeli dziś, bo rozciągał się dalej na zachód (dziś mieszczą się tam pawilony handlowe). Nie było też wyodrębnionego południowego odcinka ulicy Targowej. Na targowicę wjeżdżało się bezpośrednio od ul. Owczarskiej (Wschodniej, Świerczewskiego, Batorego). Ten stan rzeczy doczekał czasu wojny, tzn. targi środowe drobnym towarem odbywały się w rynku a zwierzętami hodowlanymi na Placu Targowym. Niemcy zreorganizowali środowe targi. Drobny handel przeniesiono na Plac Targowy a targowicę zwierzęcą zorganizowano na trawiastym placu na zachód od kościoła św. Leonarda. Odtąd na Placu Targowym można było kupić warzywa, owoce, drób, zboże, ziemniaki, nabiał oraz wytwory rzemiosła. Wszystko sprzedawane z wozu konnego lub z naprędce rozłożonych kramów. Każda środa to był dzień niezwykły dla miasta. Do Buska przyjeżdżały o świtaniu furmanki z płodami rolnymi. Handlowały przeważnie kobiety, choć i mężczyzn nie brakowało. W środę z trudnością można się było przecisnąć między wozami. Trzeba było uważać szczególnie na konie, które kopały a niekiedy gryzły. Niebezpieczne konie miały uwiązany dla poznaki wiecheć słomy na chomącie. Po dniu targowym plac pustoszał. Nie znaczy, że całkowicie zamierał. Codziennie funkcjonowały zakłady rzemieślnicze; stolarnia p. Kolarza, kuźnia p. Kobusa i gręplarnia. Po zachodniej stronie placu usytuowana była studnia z pompą do powszechnego użytku. Z czasem wiejski handel zaczął się kurczyć. Kurczaki, masło, sery i jaja zaczęto kupować w sklepach. Ubywało też furmanek. Obszerny ongiś plac skurczył się poprzez wybudowanie szeregu sklepów po zachodniej stronie oraz biurowca „Ruchu” po północnej stronie. Na części placu uruchomiono postój taksówek bagażowych. Przedłużono ul. Targową do ul. Batorego. Plac pokryto asfaltem. Wreszcie zdecydowano, że targowisko zostanie przeniesione na nowy plac przy ul. Królowej Jadwigi. Nie poszło tak łatwo. Ludzie zaprotestowali. Owszem obuwie, ubrania, narzędzia, drzewka, naczynia mogą być sprzedawane na nowym targu, ale warzywa i owoce po staremu chciano kupować bez organizowania wyprawy na odległe nowe targowisko. Zwyciężył pragmatyzm. Drobne produkty spożywcze można było kupić na starym targowiu. Obecnie, po rewitalizacji, po tradycji handlowej Placu Targowego pozostanie tylko nazwa? Czas pokaże.

Franciszek Rusak

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 Widok Placu Targowego, który wkrótce ulegnie gruntownej przebudowie (Fot. 30.12.2011 rok).

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com