„Mam pomysł na Powiat Pińczowski” – rozmowa z Jadwigą Irlą

0

Jadwiga Irla – liderka Stowarzyszenia „Dla Ponidzia”. Aktywistka, społeczniczka mocno zaangażowana w życie naszej Małej Ojczyzny. Mieszka w rodzinnych Bogucicach. Żona, matka i ukochana babcia. Wieloletni nauczyciel, dyrektor i wicedyrektor szkół, przez kilka lat pełniąca obowiązki dyrektora świętokrzyskiego PFRON. W nadchodzących wyborach samorządowych Jadwiga Irla kandyduje do Rady Powiatu Pińczowskiego.

Joanna Strączek: Pani Jadwigo, jakby pani oceniła społeczno – gospodarczą sytuację powiatu pińczowskiego?

Jadwiga Irla: Trudno w jednym zdaniu ocenić  sytuację społeczno – gospodarczą. Posłużę się statystyką:  zmniejszyła się liczba mieszkańców – dziś jest to poniżej 40 tysięcy, dlatego Rada Powiatu w Pińczowie będzie liczyła 15 osób.  Dochody powiatu nie pokrywają wydatków – brakuje około 3 milionów w tym półroczu. Zarejestrowane bezrobocie plasuje się na poziomie 7,7%, ale nic nie mówi się o osobach, które nie mają prawa do zasiłku lub też tych, którym, ze względu na zamieszkanie z rodzicami na wsi (posiadających nawet najmniejsze gospodarstwo rolne)  odmówiono  w PUP rejestracji jako bezrobotnych lub poszukujących pracy. Problemem jest też  marginalizacja osób długotrwale bezrobotnych oraz duża migracja młodych za pracą do większych aglomeracji lub za granicę. Kłopot z wejściem na rynek pracy mają też ludzie młodzi, w  tym osoby z wyższym wykształceniem.  Niestety, nie wykorzystuje się potencjału ludzi, którzy odchodzą z rolnictwa -mieszkańców wsi. Starzejące się społeczeństwo nie ma należytej opieki  lekarskiej, związane jest to z brakiem specjalistów zarówno w przychodniach rejonowych  jak i w szpitalu. Około 40% społeczeństwa wymaga wsparcia instytucjonalnego przez instytucje świadczące pomoc społeczną. Niestety bardzo słabo oceniam współpracę miedzy powiatem a gminami naszego powiatu, co widać w działaniach tych samorządów. To są zaszłości, które trzeba szybo nadrobić po to byśmy nadal mogli mieszkać w powiecie PIŃCZOWSKIM!

J.S. Jest coś, co zrobiłaby pani inaczej? Może obecne władze nie wykorzystały jakiejś szansy?

J.I. Każdy z nas na pewne działania patrzy pod innym kątem. Ja stawiam na szeroką dyskusję z mieszkańcami. Przypomnę sprawę likwidacji oddziału ginekologiczno -położniczego w pińczowskim szpitalu. Tak naprawdę pojawił się tylko przekaz medialny, nie było otwartych konsultacji społecznych z lekarzami  i pielęgniarkami. Personel nie wiedział co będzie z jego przyszłością zawodową. W tym zakresie samorząd powiatowy i gminny rywalizowały ze sobą. Czy przyniosło to oczekiwanie rezultaty – oceńcie Państwo sami.  Analizowałam działania powiatu pod kątem budowy infrastruktury komunikacyjnej – budowa dróg i chodników oraz ich letnie i zimowe utrzymanie.  Czy widzicie Państwo jak one funkcjonują? Nie mówi się nic o wykorzystywaniu byłego, wyremontowanego obiektu internatu Liceum Ogólnokształcącego w Pińczowie czy internatu przy Zespole Szkół Zawodowych a to są zapomniane obiekty powiatowe.

J.S. Ma pani pomysł na ten powiat? Na czym on polega?

J.I. Mam  pomysł na Powiat Pińczowski, jego rozwój i promocję. Zasygnalizowałam obszary , w których chciałabym się uaktywniać. Przypomnę w tym miejscu:  pomoc społeczna dla niepełnosprawnych i potrzebujących, poprawa infrastruktury drogowej, pomoc szkołom w ich należytym funkcjonowaniu. Nie jestem osobą, która czeka na rozkazy tylko taką, która ma pomysły … i podejmuje się działań w kierunku realizacji zadań. Do realizacji  tych planów potrzebne są państwa głosy na moją osobę, podczas wyborów 21 października.

J.S. Co według pani jest mocną stroną Powiatu Pińczowskiego i jakby pani wykorzystała ten atut dla ogólnego rozwoju naszego regionu?

J.I. Mocną stroną powiatu jest geograficzne położenie, zasoby pracownicze oraz niewykorzystane budynki. Stąd pomysł Komitetu Wyborczego DLA PONIDZIA  na utworzenie państwowego domu dziecka, dziennego domu pobytu dla seniorów, rozszerzenie Warsztatów Terapii Zajęciowej, wykorzystanie szpitali na funkcjonowanie neurologii ale również  podjęcie działań zmierzających do przywrócenia oddziału ginekologiczno – położniczego w naszym szpitalu. Będę zabiegała o poprawę infrastruktury drogowej na odcinku Pińczów- Bogucice – Marzęcin, Pińczów – Skowronno – Hajdaszek, Pińczów – Skrzypiów – Młodzawy, oczywiście przy mocnej współpracy z samorządem wojewódzkim i gminnym. Z należytą troską będę zabiegać o rozwój naszego powiatu.

J.S. Prywatnie jest pani społecznikiem. Widzieliśmy panią kilkakrotnie w tradycyjnym stroju ludowym, zorganizowała pani udane dożynki parafialne. Lubi pani miejscowość, w której pani mieszka?

J.I. Bogucice to „moje oczko w głowie”, to moje ukochane miejsce. Tu podejmuję wiele działań; odbudowę Grobu Powstańców, obchody Odzyskania Niepodległości  11 listopada ze śpiewem pieśni patriotycznych, zjazd absolwentów szkoły podstawowej, dbałość o moją podstawówkę… i wiele innych. Stowarzyszenie Ludowe Chata Bogucka – to mój „drugi dom” –pamiętam czasy kiedy tworzyliśmy to miejsce, a ja rozliczałam projekty. Tu śpiewam, wyszywam, sprzątam a ostatnio z moją 90 – letnią mamą pieczemy przepyszne podpłomyki i promujemy Bogucice.

J.S. Słyszałam, że jest pani zapalonym grzybiarzem. Pamięta pani swoje najbardziej udane grzybobranie? A w tym roku? Czy kampania przeszkodziła w ulubionym hobby?

J.I. Zbieranie grzybów to rzeczywiście moje wielkie hobby. Najbardziej udane zbiory były w 2017 roku w podkieleckich lasach – 4 wiadra borowików, 2 kosze podgrzybków. Jest to dla mnie niesamowita frajda w przetwarzaniu i konsumpcji oraz dzieleniu się ze znajomymi. W tym roku, ze względu na kampanię zacznę nieco później.

Dziękuję za rozmowę

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Powered by themekiller.com