Francuskie wojaże na sportowo

0

Świąteczną przerwę od nauki można spędzać na różny sposób. Zwykle spotykając się z rodziną, czy oddając ulubionym uciechom, a że oni najbardziej lubią ganiać za piłką i podróżować, to postanowili połączyć te dwie aktywności i wybrali się na francuskie wojaże sportowe. Mowa o młodych sympatykach piłki nożnej z Ponidzia, na co dzień szkolących się w pińczowskiej Football Academy, ale występujących z powodzeniem również pod szyldem TS 1946 Nida Pińczów.

Do francuskiego Caudry młodzi piłkarze pojechali wraz ze swoim trenerem Łukaszem Białym i prezesem TS 1946 Nida Pińczów – Mariuszem Karczem. Ich świąteczną wyprawę zapowiadaliśmy już w „TP”. Czas podsumować to wydarzenie.

Football Academy Pińczów (3)

Międzynarodowy Turniej Piłki Nożnej w Caudry (Tournoi International ES Caudry) odbywał się na przełomie marca i kwietnia. Wzięły w nim udział 24 zespoły z wielu krajów w tym z Niemiec, Belgii, Rumunii, Rosji, Francji oraz reprezentacja z Pińczowa, jako przedstawiciel Polski.

-Rozpoczęliśmy mocnym akcentem. Zagraliśmy na remis (1:1) z zespołem, który jak się później okazało dotarł do finału. To spotkanie kosztowało naszych chłopców wiele sił. Motoryka ich przeciwników, w tym spotkaniu, jak i w pozostałych – była zdecydowanie znakomita. Jednak w wielu spotkaniach nasi chłopcy prezentowali się bardzo dobrze – powiedział trener Łukasz Biały.

Football Academy Pińczów (2)

Jeśli chodzi o kwestie sportowe, to pińczowscy piłkarze mieli okazję zobaczyć jak inne drużyny fantastycznie operują piłką, jak świetnie zawodnicy z wielkich klubów z za granicy są przygotowani pod względem fizycznym oraz motorycznym.

-Poziom turnieju był naprawdę bardzo wysoki, wręcz mistrzowski, a więc tym bardziej cieszy to, iż doświadczenie, które chłopcy nabyli poza krajem, jestem pewny, przełoży się na przyszłość i zaowocuje w odpowiednim momencie – dodaje trener.

Football Academy Pińczów (1)

W trakcie wizyty w Caudry chłopcy mieszkali u rodzin, które na co dzień uczą się języka polskiego.  Sama wizyta była dla nich zatem nie lada wyzwaniem, bo okazało się, że Francuzi poprzestali na kilku podstawowych zwrotach i chłopcy musieli posiłkować się językiem angielskim. Co wyszło im na dobre. Nauczyli się też kilku podstawowych zwrotów w języku francuskim i poznali tamtejsze obyczaje. Dużym zaskoczeniem było dla nich np. picie herbaty z miseczek.

-Tę piękną przygodę z francuskim turniejem chłopcy zakończyli z 4 punktami w swojej grupie. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że poziom turnieju był naprawdę bardzo wysoki. Większość z nich po raz pierwszy podróżowała samolotem, zatem była to dla nich niesamowita podróż, o której jestem pewien, jeszcze długo nie zapomną – podsumował Mariusz Karcz, prezes Towarzystwa Sportowego Nida Pińczów. /kl/

 

 

Udostępnij.

Dodaj komentarz

Directory Wizard powered by www.polldirectory.net

Powered by themekiller.com